BKS STAL Bielsko-Biała - Orzeł Babienica/Psary
Zapraszamy do obejrzenia pomeczowego materiału video wraz z wypowiedziami trenerów.
Lepszego scenariusza początkowej fazy meczu z Orłem Babienica/Psary bialanie nie mogli sobie wymarzyć.
Już po 120 sekundach podopieczni Marka Mandli po stronie zysków mogli zapisać jedno trafienie. Do meczowego protokołu zapisał się Marcin Rejmanowski, który uderzył z 17-metrów, a futbolówka odbijając się jeszcze od słupka wylądowała w siatce. Chwilę później mogło być 2:0, ale uderzenie Damiana Barona na rzut rożny wyekspediował z linii bramkowej jeden z defensorów gości. I choć nasi zawodnicy przejęli inicjatywę, to po atomowym uderzeniu Karola Kajdy mógł być remis. Na szczęście dla bialan, futbolówka zatrzymała się na poprzecze „świątyni” strzeżonej przez Mateusza Rosoła. W dalszej części spotkania tempo gry spadło, co nie znaczy, że brakowało emocji. Gości drugi raz z dystansu zaskoczył tuż przed pauzą strzałem z dystansu Rejmanowski i gospodarze mogli unieść ręce w górę w geście radości. Dodajmy, po raz drugi piłka odbiła się wcześniej od słupka, po raz drugi od tego samego. Dobre nastroje bialan popsuł jednak czerwony kartonik dla Dawida Schie, który w doliczonym czasie gry premierowej odsłony po raz drugi ujrzał żółtą kartkę.
Druga odsłona mogła się rozpocząć niemalże identycznie jak pierwsza część gry. W niezłej sytuacji znalazł się Rejmanowski, ale jego strzał tym razem w porę zablokowali obrońcy Orła. Goście próbowali odrabiać straty, ale strzały Dawida Ambroziaka i Mateusz Janosza nie mogły zaskoczyć Rosoła, który w obu przypadkach pewnie interweniował. I choć przyjezdni od początku drugiej odsłony grali z przewagą jednego gracza, to Orzeł nie przejął inicjatywy. Co prawda futboliści z Psar częściej gościli pod bramką gospodarzy, ale nie stwarzali groźnych okazji. Aż do 75. minuty, kiedy – ku ogólnemu zdumieniu zawodników, otrzymali „jedenastkę”. Po profesorsku rzut karny obronił jednak Rosół, a przyjezdnym nie pomogła nawet dobitka, bowiem Wojciech Popiel uderzył ponad poprzeczkę. Starania przyjezdnych nagrodzone zostały dopiero w ostatniej minucie, kiedy gola głowa dla gości zdobył Dawid Mosler. Nie zmienia to jednak faktu, że grający inteligentnie w drugiej odsłonie bialanie, zapisali na swoje konto trzy „oczka”.
BKS Stal Bielsko-Biała - Orzeł Babienica/Psary 2:1 (2:0)
1:0 Rejmanowski (2 min.)
2:0 Rejmanowski (44 min.)
2:1 Mosler (90 min.)
Żółte kartki: Schie, Jurczak - Kluz
Czerwona kartka: Schie (44 min., za drugą żółtą)
BKS: Rosół - Baron, Antczak, Gęsikowski, Boczek, Czaicki (90. Mrozek), Rejmanowski (75. Skorupski), Pęszor (61. Witor), Jurczak, Zdolski, Schie
Orzeł: Masina - Przystalski (55. Janusz), Gad, Mosler, Sobala, Kluz (87. Maciaszek), Popiel, Młynek, Glafik, Ambroziak (55. Urbainczyk), Kajda
GALERIA ZDJĘĆ
Potyczka w Bielsku-Białej z udziałem zespołów BKS-u Stali oraz Orła Babienica/Psary zainauguruje 21. kolejkę rozgrywek III ligi opolsko-śląskiej. Po ostatnim meczu podopiecznych trenera Marka Mandli na własnym boisku o piłkarskie emocje w środowe popołudnie można być spokojnym.
Bialski trzecioligowiec ostatni mecz ligowy rozegrał przeciwko ekipie z Myszkowa, ulegając gościom po dramatycznym boju 2:3. Konfrontacja ta raz jeszcze dowiodła słuszności tezy o wyrównanej stawce zespołów uczestniczących w rozgrywkach. Nieobliczalnym przeciwnikiem, który może „zaszkodzić” każdemu jest bez wątpienia najbliższy rywal futbolistów bialskiej Stali, ekipa Orła Babienica/Psary. Możliwości, aktualnie dziewiąta drużyna w III lidze opolsko-śląskiej, pokazała w niedawnym starciu w Rybniku. Z bardzo trudnego terenu Orzeł wywiózł zdobycz w postaci jednego punktu, choć gdyby nie postawa golkipera lidera rozgrywek, to goście cieszyliby się z pewnego triumfu. Nadmienić należy, że wcześniej Orzeł zremisował, także bezbramkowo, z Polonią Łaziska Górne. – Oglądałem mecze naszego środowego przeciwnika i wszelkimi uwagami podzieliłem się z zawodnikami. Ale to oczywiście tylko jedna strona medalu, bo pozostaje realizacja tego, o czym mówiliśmy – zauważa Marek Mandla, szkoleniowiec naszych piłkarzy.
W miniony weekend piłkarze z Psar po raz pierwszy w tej rundzie zagrali na własnym boisku i w meczu tym nie sprostali Oderce Opole. Wynik 4:1 dla opolan zaskakiwać jednak nie może. – Zespoły Oderki i Energetyka ROW-u mają najbardziej stabilne, wyrównane kadry z piłkarzami doświadczonymi, którzy zapewniają w każdym meczu odpowiednią jakość gry. Pozostałe drużyny prezentują poziom zbliżony, dlatego rezultaty spotkań ciężko przewidzieć – dodaje trener bialskiej Stali. Wspomnijmy, że w szeregach Orła są doświadczeni zawodnicy, jak choćby rutynowani defensorzy – grający trener Henryk Sobala, Łukasz Gad oraz Dawid Mosler. Ponadto nie brakuje wartościowych piłkarzy odpowiedzialnych za poczynania ofensywne.
Wielce prawdopodobne, że nasz zespół przystąpi do środowej potyczki w kompletnym zestawieniu kadrowym. Wczoraj wprawdzie nie trenował środkowy obrońca Tomasz Boczek, ale być może do gry będzie zdolny już jutro. Podobnie rzecz ma się z pomocnikiem Damianem Zdolskim, który wrócił do zajęć z drużyną. Jak zatem nastawieni są gospodarze do najbliższego meczu? – Na pewno będziemy walczyli o jak najlepszy rezultat. Dla kibiców, którzy nas dopingują chcemy zaprezentować się z dobrej strony, choć oczekujemy trudnego spotkania – podsumowuje trener Mandla.
Jutrzejszy mecz na stadionie przy ulicy Rychlińskiego rozpocznie się o godzinie 16.00.







